Będzie rozprawa!

środa, 17 listopada 2010

Szanowni Państwo, decyzją Sądu Okręgowego dla Warszawy-Śródmieście z dnia 10 listopad 2010 roku Nasza Sprawa 2 trafi na wokandę. 15 lutego 2011 roku o godzinie 12:00 odbędzie się pierwsza rozprawa. 

Tak o tej sprawie pisała Miłada Jędrysik w Gazecie Wyborczej: "Rzepa" poszła w dosłowność męskiej szatni. Wszyscy powinniśmy poczuć się tym obrażeni. 15 czerwca 2009 roku Rzeczpospolita opublikowała rysunek XY, na którym przedstawiono parę gejów zawierających ślub zestawionych z kozą i jej „właścicielem”, który mówi do zwierzęcia: Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub i zaraz potem my. Głosy oburzenia pojawiły się w prasie i internecie. Zwłaszcza, że był to jedyny komentarz gazety do Parady Równości, w czasie której po raz pierwszy rozwinęliśmy banner z hasłem: „Żądamy ustawy o związkach partnerskich”. Poczuliśmy się osobiście dotknięci.


Niestety to nie było jedyne działanie gazety. 17 czerwca Maciej Rybiński napisał w artykule „Małżeństwa kozio-ludzkie zgodne z naturą” jako „Koza Mećka z Połoniny”: (...) uważamy, że mieszane małżeństwa kozio-ludzkie jako dwupłciowe są zgodne z naturą i stawianie ich na równi, a nawet poniżej małżeństw homoseksualnych jest nieodpowiedzialne i karygodne

25 czerwca Tomasz Terlikowski napisał w artykule „Rewolucja homoseksualna”: Jeśli prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w stosunkach dwóch partnerów, a celem jest tylko ich zadowolenie, to nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a zoofilską.

Znowu obrażono nasze uzasadnione dążenia do uznania przez państwo naszych związków.

Poczuliśmy się już nie tylko obrażeni, ale i zaatakowani. „Rzeczpospolita” przez ponad tydzień zrównywała nasze związki z zoofilią. Tym razem postanowiliśmy nie „siedzieć cicho”. Oto co się działo:

1 lipiec 2009 – uruchamiamy stronę internetową www.naszasprawa2.pl i zamierzamy bronić godności naszej i naszych związków. Kryptonim akcji to kontynuacja Naszej Sprawy, w której cztery lesbijki doprowadziły do ugody z posłami PiS, którzy porównali homoseksualność do pedofilii, zoofilii i nekrofilii. Posłowie musieli wycofać się z tych słów podczas konferencji prasowej. Miało to miejsce w latach 2005/2006.
10 lipiec 2009 – składamy w redakcji „Rzeczpospolitej” pismo do redaktora naczelnego, Pawła Lisickiego, w którym żądamy opublikowania przeprosin.
2 sierpień 2009 – otrzymujemy pismo od „Rzeczpospolitej” z 20 lipca, w którym prawnik gazety pisze: Rozumiejąc Państwa wrażliwość w tym zakresie, prezentujemy stanowisko, że nie można odmówić osobom inaczej niż Państwo myślącym prawa do wyrażania własnych poglądów i ocen (w tym ocen satyrycznych), tak samo jak zawsze sprzeciwiamy się postawom homofobicznym i pozbawionym tolerancji wobec odmiennych światopoglądów.
Pan Mecenas wyraził pogląd, z którym nie możemy się zgodzić – forma satyryczna nie jest formą wyrazu dopuszczającą naruszanie godności. „Rzeczpospolita” publikując „satyrę” pokazała, że nie sprzeciwia się postawom homofobicznym, a je swoim autorytetem propaguje i próbuje legitymizować. W dalszej części pisma czytamy:Oczekujemy, że Państwo również wykażecie tolerancję dla odmiennych od Państwa poglądów na życie, związki partnerskie i rodzinne oraz wykażecie odrobinę dystansu do żartobliwego przedstawiania w mediach różnych zjawisk i preferencji, które często dotyczą nie tylko seksualności, ale również tak wzniosłych dziedzin życia człowieka, jak np. religia i wiara.
Odrobiną dystansu możemy nazwać nasze wieloletnie milczenie na temat homofobicznych treści publikowanych w „Rzeczpospolitej”. Ponieważ odmówiono przeprosin, tego dnia ogłaszamy, że przygotowujemy pozew przeciwko dziennikarzom gazety oraz redaktorowi naczelnemu. Powódka – Urszula Pawlik i powód – Michał Minałto mają zamiar w sądzie cywilnym udowodnić, że publikacje gazety naruszyły ich godność i wizerunek. Mówi Urszula Pawlik: Myślę, że każdy porównany do zoofila poczułby się obrażony. Moją godność Rzeczpospolita porównaniem tym naruszyła podwójnie – jako osoby publicznie popierającej ideę nadania formy prawnej związkom partnerskim oraz jako osoby pozostającej w związku, który chciałaby zalegalizować, gdyby taka możliwość istniała.
8 wrzesień 2009 – miesiąc wcześniej ogłosiliśmy, że – ponieważ nie mamy funduszy na wytoczenie Naszej Sprawy 2 – prosimy o wsparcie. W ciągu miesiąca dzięki wsparciu osób prywatnych zebraliśmy 1840,75 złotych. Obecnie na sprawę otrzymaliśmy darowizny o wysokości 2955,75 zł.
październik 2009 – trwają pracę nad pierwszą wersją pozwu. Pomagają nam prawniczki z  Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego – Karolina Kędziora i Irmina Kotiuk. Poparcie deklarują Kampania Przeciw Homofobii, Lambda Warszawa, Stowarzyszenie Pracowni Różnorodności, FundacjaTrans-Fuzja, Lambda Zielona-Góra. Od początku jest z nami Stowarzyszenie Otwarte Forum, z którego wywodzą się powód i powódka, wspiera nas też Wojciech Szot, który podjął się rzecznikowania sprawie.
28 listopad 2009 – pełnomocnikiem Urszuli Pawlik i Michała Minałto zostaje radca prawny Jacek Świeca, pracujący wcześniej m.in. w Biurze RPO.
1 grudzień 2009 – składamy pozew w Sądzie
6 styczeń 2010 – nieprzyjemna historia z wywiadem prof. Tomasza Nałęcza dla jednego z portali gejowskich. Sprawa zakończyła się listem od Pana Profesora: Ze swej strony wolę publiczną wymianę argumentów niż długotrwałe procesy sądowe, szczególnie gdy w grę wchodzi satyra a tylko o tym się wypowiadałem. Ale, rzecz jasna, macie święte prawo bronić swojego dobrego imienia w sądzie.
luty 2010 – pierwsza wersja pozwu zostaje przez sąd odesłana. Sąd omyłkowo nie uznał wszystkich pełnomocnictw procesowych i "uznał", że toczą się dwie równoległe sprawy. Niestety zanim nieporozumienie związane z numeracją dokumentów zostało wyjaśnione, jedna z tych spraw została umorzona
30 kwiecień 2010 – nowa, poprawiona i uzupełniona wersja pozwu trafia do sądu. Pozew złożony zostaje przeciwko Tomaszowi Terlikowskiemu, Andrzejowi Krauze, Pawłowi Lisickiemu oraz Presspublica Sp z o.o.
czerwiec 2010 – trwa wymiana pism pomiędzy Sądem a powodem i powódką. Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydowanie wymaga przedstawienia adresów domowych pozwanych. Spróbowaliśmy poprosić wydawnictwo Presspublica sp. z o.o. o podanie tych adresów. Wydawca jest bowiem, zgodnie m.in. z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 maja 2010 r. (I OSK 963/09), obowiązany do udostępnienia adresów dziennikarzy osobom lub podmiotom, które wykażą interes prawny (co w przypadku NS2 nie budzi przecież wątpliwości). Niestety w związku z brakiem odpowiedzi jesteśmy zmuszeni pozyskać te informacje na drodze oficjalnej.
lipiec-listopad 2010 – tym razem trwa wymiana pism pomiędzy stronami. Składamy wniosek w MSWiA o udostępnienie adresów, a GIODO bada sprawę nieudostępnienia przez gazetę adresów korespondencyjnych dziennikarzy mimo tego, że nakazuje to wyrok NSA. Pozew nadal w sądzie, decyzja o tym czy sprawa ruszy odroczona do czasu uzyskania wyjaśnień od GIODO, który również nie dostaje wyjaśnień od „Rzeczpospolitej”.
24 październik 2010 - okazuje się, że rysunek zamieszczony przez "Rzeczpospolitą" odpowiedział na potrzeby grup homofobicznych i stał się dla nich ważnym punktem odniesienia. Taki incydent miał miejsce podczas Marszu Równości we Wrocławiu:


Argument, że rysunek Ryszarda Krauze nie zestawiał dążeń osób homoseksualnych z zoofilią zostaje podważony w praktyce.

15 listopad 2010 – Sąd Okręgowy w Warszawie, wydział IV Cywilny wyznacza rozprawę Naszej Sprawy 2 na 15 lutego 2011 roku o godzinie 12:00. Dostajemy również pismo z MSWiA z danymi adresowymi pozwanych. Zatem po 17 miesiącach możemy ogłosić, że podstawowy cel Naszej Sprawy 2 – rozpoczęcie procesu - osiągnięty! Stronami w sprawie będą organizacje LGBT.




Jest to dla nas wyjątkowy moment - gdy przystępowaliśmy do prac nad Naszą Sprawą 2 nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego ile wysiłku będzie nas kosztować, a także ile problemów będziemy musieli w trakcie rozwiązać. Było warto! Przez 17 miesięcy wiele osób okazało nam wsparcie, za które dziękujemy. Cieszymy się, że nie zawiedliśmy zaufania, że udało się doprowadzić Naszą Sprawę 2 do prawdziwego początku - mimo wielu zwątpień w czasie tej wielomiesięcznej przygody. Musimy jednak pamiętać, że to dopiero początek. Liczymy na dalsze wsparcie - zapraszamy do kontaktu, wizyt na naszej stronie, gdzie publikujemy informacje o wszystkich kolejnych działaniach i do zobaczenia na sali sądowej!

3 komentarze:

Anonimowy 18 listopada 2010 02:19  

A nie mogą sodomici pisać poprawnie po polsku? Za trudna ta czynność? Zastanówcie się, jak należy odmieniać nazwy miesięcy i jak należy zapisywać słownie miesiąc w dacie.

Anonimowy 18 listopada 2010 08:22  

coz za heroizm, boki zrywac ze smiechu i politowania:(

Anonimowy 31 stycznia 2011 11:54  

Walka z wolnością słowa i sumienia przyniesie wyłącznie odwrotny skutek do zamierzonego. Tym lepiej. Powodzenia.

  © Blogger template Writer's Blog by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP