Słowa poparcia

środa, 6 stycznia 2010

Zapewne większość z Państwa śledzi dyskusję jaką wywołał red. Adler na temat Naszej Sprawy 2. Ostatnim jego działaniem było przeprowadzenie wywiadu z profesorem Tomaszem Nałęczem. W trakcie wywiadu red. Adler sugerował, że sprawa została wytyczona jedynie przeciwko rysunkowi Krauzego (nie zostały przedstawione inne przyczyny NS2) oraz, że sprawę wytoczyła organizacja LGBTQ a nie prywatne osoby. Na podstawie tak zmanipulowanych informacji profesor Nałęcz udzielił odpowiedzi, w której negatywnie ocenił nasze działania. Postanowiliśmy zwrócić się do Pana Profesora z wyjaśnieniami. Przekazaliśmy również Panu Profesorowi tekst pozwu bez skrótów.

W odpowiedzi na naszą reakcję, otrzymaliśmy list od Profesora:

Bardzo dziękuję za skierowanego do mnie maila. Jest mi przykro, że poczuliście się dotknięci moją wypowiedzią, którą przytaczacie. Bardzo szanuję Państwa działalność publiczną i determinację z jaką bronicie godności i praw obywatelskich mniejszości seksualnych w Polsce. Całym sercem jestem po Waszej stronie. W sprawie tzw. Koziej Wojny rzeczywiście zanadto zaufałem informacjom mojego rozmówcy. Dziękuję za istotne uzupełnienie wiedzy w tej sprawie. Całkowicie rozumiem Państwa stanowisko w sporze z "Rzeczpospolitą". Ze swej strony wolę publiczną wymianę argumentów niż długotrwałe procesy sądowe, szczególnie gdy w grę wchodzi satyra /a tylko o tym się wypowiadałem/. Ale, rzecz jasna, macie święte prawo bronić swojego dobrego imienia w sądzie.
Życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku, także wygrania tego proces
u.
Tomasz Nałęcz


Chcemy podziękować i powiedzieć, że doceniamy postawę Pana Profesora, który wykazał się szeroko pojętą odpowiedzialnością za wygłaszane przez siebie opinie, a także uszanował podstawową zasadę dyskursu publicznego audiatur et altera pars.

Jednocześnie prosimy - wszystkich wypowiadających się o Naszej Sprawie 2 - o zwracanie szczególnej uwagi na brak rzetelności ze strony red. Adlera, która jak widać szkodzi nie tylko tzw. "środowisku" osób LGBTQ, ale i wizerunkowi szanowanych polityków. Mamy nadzieję, że tym samym skończymy prowadzić bezcelowe spory wokół Naszej Sprawy 2, które nie dość, że podważają dobre imię Urszuli Pawlik, Michała Minałto oraz osób, które w różny sposób w proces się angażują, to jeszcze dzielą wszystkich zaangażowanych w walkę o równe prawa osób LGBTQ.

Wszystkim, którzy udzielili nam wsparcia w ostatnich tygodniach serdecznie dziękujemy!

6 komentarze:

Arc-en-terre 7 stycznia 2010 11:41  

Jakże miło przeczytać taką wypowiedź profesora Nałęcza! Oby więcej ludzi wykazywało się taką odpowiedzialnością za swoje słowa, a będzie żyło się lepiej...

pduńcz 14 stycznia 2010 03:06  

Nie dajcie się wkręcać w rozjątrzanie tej sprawy. Niech "Kozia wojna" zostanie wojną z Rzeczpospolitą, a nie między gejami. Każdy ma prawo do własnego zdania, i każdy ma prawo je zaprezentować. Jedni zrobią to bardziej rzetelnie, a inni nieodpowiedzialnie.

Niech każdy sam na własny użytek oceni, o kim mówię. Naprawdę nie trzeba pokazywać palcem ("prosimy o zwracanie uwagi na brak rzetelności..."). Negatywna krytyka do niczego nie prowadzi. Z wypowiedzi Adlera wyciągnijcie konstruktywne wnioski. Umiecie?

Wojtek 15 stycznia 2010 05:41  

Wniosek jaki płynie z wypowiedzi Adlera jest taki, że jedynie on wie jakie sprawy są słuszne a jakie nie.

A co do wytykania - jeśli ktoś odmawia nam prawa do sprostowania, mamy prawo to sprostowanie z uwagami rozesłać dalej, zwłaszcza, że np. media nie są za bardzo refleksyjne i często posługują się metodą kopiuj + wklej.

pduńcz 17 stycznia 2010 05:41  

Wojtku, ale traktując serio Adlera i jego nadstawianie się dla Rzepy, nobilitujecie jego akcję i wywołujecie wrażenie że to co on wyprawia jest godne poważnego potraktowania. A przecież nie jest.

Tymczasem jemu w to graj. Każdy oddźwięk to woda na jego młyn. Facet ma parcie na szkło, nadarzyła się okazja, więc jedzie po bandzie. Po co popychać ten wózek? Niech on sobie żyje, a Wy nie właźcie w to bagno.

Rzeczpospolitej i Terlikowskiemu też w to graj. "My" się tu żremy, a oni zacierają ręce. Róbcie swoje, nie dajcie się prowokować ani zbić z tropu.

Wnioski można ciągnąć nie tyle wprost z wypowiedzi J.A., co z pozytywnego oddźwięku z jakim się spotykają. Jakie aspekty wykorzystał Adler, by zyskać poklask w opluwaniu NS2?

Wojtek 18 stycznia 2010 05:38  

Zgadzam się, ale też siedzenie cicho nie jest najlepszym wyjściem. Myślę, że i tak nasze działania były delikatne w porównaniu do poziomu prowokacji.

pduńcz 19 stycznia 2010 04:12  

Ja chyba nie umiem zwięźle wypowiedzieć myśli. Spróbuję jeszcze raz:

1. Harce J.A. należałoby zbanalizować i wyśmiać, w żadnym razie nie rozkręcać dramy i nie żądać satysfakcji (bo i niby od kogo miałaby takowa pochodzić?)

2. Rozważyć, co jest nie w porządku z PRem działań NS2/Homików/kogokolwiek, że Adler zdołał zdobyć tak wielki poklask (nie tylko w Rzepie, ale i w "środowisku").

Na jakie i czyje potrzeby odpowiedział swoim wystąpieniem J.A., na które nie umiał wcześniej odpowiedzieć nikt z wyżej wymienionych? Czy da się te potrzeby jakoś zagospodarować i zaspokoić? Oto wyzwanie.

  © Blogger template Writer's Blog by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP